wenka blog

Twój nowy blog

………

1 komentarz

tout est fini…

po bardzo milym pobycie w Poznaniu, gdzie zostalam ugoszczona przez Agusie i Jedrka, za co serdecznie dziekuje, czas bylo wyruszyc na podboj francji.
28.06,poniedzialek- Jedrek pomaga mi z walizka, ktora wazy chyba ze 100kg mimo ze waga pokazywala jedynie 23 kg, do tego wypchany plecak, torebka i spiwor, a zeby nie bylo zbyt dobrze to temperatura powietrza wynosi z 50 st C ;/
goraco, ciezko i nieprzyjemnie! rewelacja! polecam kazdemu kto sie nudzi ;P na dodatek…autobus jest spozniony godzine!
nie ma co..moglam od razu opdczytac te znaki ktore jednoznacznie wskazywaly na fakt,zenie powinnam jechac do zabojadow.
potem bylo juz w miare szybko. jednym autobusem z poznania do słubic, nastepnie innym ze słubic do paryza, a w paryzu…
spotkanie z dziewczynami (Dorota, Agnieszka i Kinga) i razem juz pojechalysmy TGV do La Rochelle.
i tu sie skonczyla radosna czesc opowiesci, bowiem po dojechaniu na miejsce dowiedzielismy sie od szefowej i Simona* ze:
po 1 nie bedziemy mieszkac w la rochelle tylko w pizdu dalej
po 2 nie bedziemy miec pokoju tylko camping
po 3 nikt nic nie mowil nigdy o pokoju, o czym przekonywala nas ta suka z agencji!
a po 4…camping znajduje sie 10 min samochodem od St Martin gdzie bedziemy pracowac
po przyjezdzie bylo jeszcze gorzej.camping okazal sie totalna rudera, a nam… kazano dobrac sie w pary i ulokowac w dwoch przyczepach kempingowych, ktore wyposazone sa w jedno lozko i jedna szafke w ktorej NIC sie nie miesci. tak wiec ubrania leza w walizkach, natomiast walizkileza na podlodze. dotego toalety i prysznice sa koedukacyjne i by zaoszczedzic na odswiezaczach powietrza – znajduja sie na dworze.
pierwsza noc spedzilysmy na szukaniu wyjscia z sytuacji, czyli analizowaniu umowy i rozwazaniu wszystkich mozliwych rozwiazan, ktore okazaly sie beznadziejne pod kazdym wzgledem..
tak wiec trzeba bedzie nam tu zostac…
tyle na dzis, reszte postaram sie wmiare systematycznie dopisywac!

…………

1 komentarz

kalendarz wypchany po brzegi, tu zaliczenie, tu kolokwium, tam egzamin a jeszcze gdzie indziej jakas sprawa do zalatwienia.. a doba ma niestety tylko 24h ;/ ostatni weekend przelezany brzuchem do gory (kiedys trzeba w koncu nabrac sil, prawda?) a od dzisiaj ciezka praca bez przerwy az do 25 czerwca.. no ewentualnie z mala przerwa 18.06 kiedy to planowana jest wieeelka impreza i szalony muzyczny tramwaj :D
za trzy tygodnie o tej porze bede w drodze do Paryza, skad udam sie do La Rochelle, gdzie mam zamiar pracowac przez 2 miesiace jako barmanka w – jak to ladnie ujela p. Renata – „dyskotece” ;) tak wiec przez dwa miesiace w nocy impreza, a w dzien opalanie nad brzegiem oceanu..
a poza tym zrobilam dzis porzadek na gg.. polecialo ok 60 osob.. po co mi oni skoro i tak nie mamy kontaktu? :>
nie lubie byc ignorowana.. jak to ladnie ktos powiedzial „non curanza e il maggior disprezzo”
nie zamierzam sie nikomu narzucac ani tolerowac czyjej ignorancji.. nie to nie :D
hm.. chyba trzeba jeszcze zrobic porzadek w telefonie ;)
ps. dodatkowo włoski horoskop wrozy mi same sukcesy, nowa milosc i mnostwo pieniedzy a wszystko to w tym miesiacu, tak wiec czekam niecierpliwie! :D


Trzy dni, trzy łzy
Na ratunek aniołów nie ma
A ty piszesz mi spokojnie śpij
Czy wiesz, że ja
Umieram kilka razy
Trzy dni, trzy łzy
Zawsze tak, gdy znikasz gdzieś

Nie lubię jak wyjeżdżasz wiesz
Nawet niebo smutne jest
Jak mam to teraz znieść?
Czy radę dam?

Trzy dni, trzy łzy
Sam na sam z butelką wina
A ty piszesz mi spokojnie śpij
Już wiesz, że ja
Na ratunek aniołów nie mam
Trzy dni, trzy łzy
Zawsze tak, gdy znikasz gdzieś

Nie lubię jak wyjeżdżasz wiesz
Nawet niebo smutne jest
Jak mam to teraz znieść?
Czy radę dam?

Trzy dni, trzy łzy
Sam na sam z butelką wina
A ty piszesz mi spokojnie śpij
Już wiesz, że ja
Na ratunek aniołów nie mam
Trzy dni, trzy łzy
Zawsze tak, gdy znikasz gdzieś

Nie lubię jak wyjeżdżasz wiesz
Nawet niebo smutne jest
Jak mam to teraz znieść?
Czy radę dam?

Nie lubię jak wyjeżdżasz wiesz
Nawet niebo smutne jest
Jak mam to teraz znieść?
Czy radę dam?

Nie lubię jak wyjeżdżasz wiesz
Nawet niebo smutne jest
Jak mam to teraz znieść?
Czy radę dam?

podoba mi sie… :)
 
Trzy dni, trzy łzy
Na ratunek aniołów nie ma
A ty piszesz mi spokojnie śpij
Czy wiesz, że ja
Umieram kilka razy
Trzy dni, trzy łzy
Zawsze tak, gdy znikasz gdzieś
Nie lubię jak wyjeżdżasz wiesz
Nawet niebo smutne jest
Jak mam to teraz znieść?
Czy radę dam?
Trzy dni, trzy łzy
Sam na sam z butelką wina
A ty piszesz mi spokojnie śpij
Już wiesz, że ja
Na ratunek aniołów nie mam
Trzy dni, trzy łzy
Zawsze tak, gdy znikasz gdzieś
Nie lubię jak wyjeżdżasz wiesz
Nawet niebo smutne jest
Jak mam to teraz znieść?
Czy radę dam?
Trzy dni, trzy łzy
Sam na sam z butelką wina
A ty piszesz mi spokojnie śpij
Już wiesz, że ja
Na ratunek aniołów nie mam
Trzy dni, trzy łzy
Zawsze tak, gdy znikasz gdzieś
Nie lubię jak wyjeżdżasz wiesz
Nawet niebo smutne jest
Jak mam to teraz znieść?
Czy radę dam?
Nie lubię jak wyjeżdżasz wiesz
Nawet niebo smutne jest
Jak mam to teraz znieść?
Czy radę dam?
Nie lubię jak wyjeżdżasz wiesz
Nawet niebo smutne jest
Jak mam to teraz znieść?
Czy radę dam?


i tak dlugo oczekiwany majowy weekend przeszedl do historii a ja znowu siedze w Toruniu.. ;(
za oknem pada deszcz a kazda kolejna kropelka uderzajaca o parapet doprowadza mnie do (malego) szalu.. samotny wieczor w pustym mieszkaniu stanowczo nie jest moim ulubionym sposobem spedzania wolnego czasu ;/
rodzice chyba chcac sie odwdzieczyc za moja, jakze ciezka prace na dzialce przygotowali mi wspaniala waloweczke, dzieki czemu mam nadzieje ze nie zgine.. tata (prawdopodobnie) wspolczujacy mi zblizajacych sie nieprzespanych nocy w towarzystwie ksiazek dorzucil do paczki 4 opakowania kawy :D jeszcze odrobina mleka i kawy i I will survive ;)
gleboko w szafce schowalam wielka i pyszna czekolade od Dziobaczka ;) tam poczeka na jakas „specjalna okazje” ;)
teraz odliczam dni do juwenaliow.. jeszcze tylko 10 :)
chetnych na wielka impreze zapraszam serdecznie ;)

powrot z imprezy o 3 (z lekko podrapanym noskiem ;) ),  rozpychajaca sie i chrapiaca mama, a do tego poranny lekki bol glowy i juz po pierwszym przebudzeniu wiedzialam, ze ten dzien nie bedzie nalezal do najprzyjemniejszych ;)
zeby bylo ciekawiej o 11 zrobilismy sobie z rodzicami cudowna rodzinna wycieczke… na dzialke. Tam dostalam zestaw rekawiczek, wielka kratke, zolta miske i zadanie.. przesiac kompostnik.. by pozniej popylac z miska pelna pieknej,przesianej ziemi i obsypywac nia wszelkie grzadki ;p
i tak przez 4h..
potem zakupy na konto mamusi i powrot do domu
a nastepnie padlam..

uwielbiam to foto :)
jest takie zyciowe  ;>

hm…

1 komentarz

mam ochote byc wyjatkowo wredna i zlosliwa.. szczegolnie w stosunku do niektorych osob..

czy to normalne? :P

i znowu ekhm ekhm ekhm.. czyli dopadl mnie straszny kaszel i nie daje mi zyc ;/ szczegolnie w nocy ;/
oczywiscie pojawil sie jak zawsze w najmniej odpowiednim momencie ;/ we wtorek kierunek Poznan, czyli rozmowa w „posredniaku”, a przeciez nie moge tam pojechac pociagajaca i kaszlaca ;/
no zesz &%$##$%^& *&^%$#$%^&*())(*&^%$#$%^&*(*&^%$# ale wzielam sie juz w garsc, nafaszerowalam wszelkimi lekami i czosnkiem i mam nadzieje, ze bedzie tylko lepiej!

Informacje zwiazane z katastrofa, ktora miala miejsce rankiem poprzedniej soboty obecne sa wszedzie.. w telewizji leca prawie tylko sprawozdania z tego kogo odnalezli, kogo zidentyfikowali, kogo przywiezli do Polski.. Tragedia straszna, bo stracilismy mnostwo waznych osob zwiazanych z polityka – ludzi w roznym wieku, na roznych stanowiskach, z roznymi planami.. az 96 ofiar.. w tym Prezydent Lech Kaczyński i jego Małżonka Maria, ktorzy dzis zostali pochowani na Wawelu.
Zaraz po otrzasnieciu sie z pierwszego szoku, pojawily sie porownania, doszukiwanie sie symboli, powiazan i oczywiscie teorii spiskowych.. mam nadzieje, ze te ostatnie sie jednak nie potwierdza..

Ponadto w piatek wieczorem przyjechało do nas dwoch chlopaczkow… niecale 1,7 wzrostu, krecone, nieco dluzsze wlosy, calkiem ladne oczy, krotkie nozki, male raczki.. niczym z druzyny pierscienia.. do tego Francuzi, wiec mialam okazje troche sobie poszprechac wiec wykorzystalam te okazje ;) Wieczór z tanim winem, wyjscie na miasto prawie o polnocy, dowcipy ewidentnie niepoprawne :) No i nie moge tu jeszcze pominac nocnego spiewania w wykonaniu chlopakow, ktore w dodatku calkiem niezle im wyszlo :D

a koniec Mistrzynie.. do dzis mozna bylo zrobic szkolenie biblioteczne.. Wraz z Aga pamietalysmy o nim i przypominalysmy sobie powtarzajac ze zrobimy je razem, ale… do czasu.
przypomnialam sobie o 23:55.. biegiem do Agi, wielkie o FU*K i bieg do kompa.. a tam co? „szkolenie zostało zamknięte”

MISTRZOSTWO! takie rzeczy tylko na Morcinka ;)


  • RSS